Youngtimer to nie tylko emocje to też ryzyko złego wyboru. Źle kupiony klasyk potrafi szybko zamienić przyjemność posiadania w konieczność inwestowania w studnię bez dna. W tym materiale prowadzący kanał ZeroSto prezentuje pięć aut wkraczających w świat klasycznej motoryzacji, które warto kupić zanim ich ceny wystrzelą w kosmos.
Pierwsze dwie propozycje pochodzą z Bawarii i są to BMW serii 3 typoszeregu E30 i E36. Pierwszy z nich dołek cenowy ma już za sobą, ale jeszcze można kupić zadbane auto w miarę rozsądnej cenie tyle, że z podstawowymi silnikami. W drugim największą wadą jest przeważnie stan, do którego doprowadzili go poprzedni właściciele.
Kolejny jest „baleron”, czyli Mercedes W124. Słynący z legendarnej niezawodności model był ulubieńcem taksówkarzy. Dziś już nie tanieje, warto go kupić bo takich aut nie przybywa. Mniejszy model, W201, czyli stodziewięćdziesiatka, trafia w gusta młodszych odbiorców. A kosztuje mniej, niz pierwsza klasa E.
Kolejna propozycja to analogowe Audi 80 B4 z czasów, kiedy ten producent stawał się dopiero premium. Prowadzący rekomenduje wersję ze stałym napędem obu osi, czyli Quattro. Rynek się jeszcze na nie nie rzucił, co ma swoje odzwierciedlenie w rozsądnych cenach. ZeroSto twierdzi, że warto też zwrócić uwagę na nowszy model, konkretnie A4 B5, ale tylko w kolekcjonerskim stanie. Te są już youngtimerami pełną gębą.
Czwarte auto pochodzi ze Szwecji i jest nim Saab 9-3 w wersji coupe lub cabrio. Nietuzinkowy samochód dla indywidualisty. Pożądane są wersje turbodoładowane, ale wolnossące też są dobrym wyborem dla fana prawdziwej motoryzacji.
Ostatnie na liście jest Volvo serii 200. Ikoniczna cegła. Najlepiej z nadwoziem uniwersalnym. Długowieczny i praktyczny. Jako alternatywę prowadzacy proponuje nieco nowszy model serii 700.
A Wy co byście wybrali?