Prawdziwa kapsuła czasu: oryginalny lakier, piękna tapicerka, stan techniczny, który aż prosi się o długą, spokojną trasę. To nie jest materiał o aucie wyjątkowym w sensie katalogowym. To raczej celebracja samochodu, który przetrwał lata bez przeróbek, bez tuningu, bez „poprawek”.
Zwykłe kombi, ale takie, które budzi szacunek swoją autentycznością. Graczyk z entuzjazmem opowiada o tym, jak bardzo chce nim wozić wszystko, co tylko się da — nie dlatego, że musi, ale dlatego, że jazda takim egzemplarzem sama w sobie sprawia frajdę.
Film ma w sobie tę charakterystyczną nutę nostalgii: radość z odnalezienia czegoś, co inni dawno spisali na straty, a co wciąż potrafi zachwycić prostotą i uczciwym wykonaniem. To hołd dla motoryzacji, która nie udaje niczego więcej, niż jest — i właśnie dlatego tak łatwo ją polubić.